Rzadko zdarza się tak, żeby druty obozu w Auschwitz w tak niezwykły sposób splotły losy dwóch nieznanych wcześniej sobie ludzi - Tadeusza Paulone i Zofii Posmysz - Piaseckiej. 25 listopada 2009 roku o godzinie 12.00 w Zespole Szkół im. KEN w Tymbarku połączyły się wspomnienia tych, dla których kapitan Paulone był niezwykle bliski - wspomnianej pisarki oraz Marii Pulit, rodzinie bohatera z Piekiełka.
To wszystko działo się w obecności uczniów klas wojskowych, policyjnych i pożarniczych oraz przedstawicieli "Strzelca" z okazji aktu przekazania Jednostce Strzeleckiej nr 2007 Związku Strzeleckiego "Strzelec" Organizacji Społeczno - Wychowawczej w Tymbarku aktu nadania imienia kapitana Tadeusza Paulone.
Chorąży ZS Tadeusz Rybka, Zastępca Dowódcy Jednostki ds. Wyszkolenia uroczyście przekazał swojej Jednostce akt nadania.
W spotkaniu wzięli udział - prócz wymienionych powyżej gości - również Jadwiga Dąbrowska z Państwowego Muzeum w Oświęcimiu; Stanisław Wcisło, autor monografii o Kapitanie z Piekiełka; Chorąży ZS Tadeusz Rybka; ks. Edward Nylec, Proboszcz Parafii w Tymbarku; Kazimierz Pulit, rodzina bohaterskiego Kapitana.
Organizatorami spotkania byli Józef Piętak, Dyrektor Zespołu Szkół w Tymbarku oraz Józef Banach, Kierownik Internatu Zespołu Szkół w Tymbarku.
Młodzież z tymbarskiego "Strzelca" specjalnie dla przybyłych gości przygotowała wzruszający program artystyczny, który przypomniał bohaterskie koleje życia kpt. Tadeusza Paulone.
Następnie pani Zofia opowiedziała o swym trudnym półtorarocznym pobycie za drutami Auschwitz oraz o tym, na co wszyscy obecni czekali, czyli o spotkaniu - podczas nauki buchalterii - z niezwykłym dla niej człowiekiem. Trzymając z czułością w ręce medalik mówiła o tym, jak on - wplatany we włosy lub wkładany do buta - doprowadził ją do wolności. Jak wzbudził w niej nadzieję na to, że kiedyś skończy się piekło i siłę, żeby walczyć o każdą następną godzinę życia. Pytana przez aktywnie uczestniczących w spotkaniu uczniów Zespołu Szkół, opowiedziała o swoich powojennych losach, powrocie z Ravensbrücku do Polski, najgorszych dniach z Auschwitz, grypsach od Kapitana oraz metafizycznej opiece medalika nad całym jej życiem.